Delikatnie starł swoim kciukiem łzę toczącą się w dół mojej twarzy. Patrzył się w moje oczy z ręką położoną na moim policzku.
-Dlaczego płaczesz? - zapytał słodkim głosem. Wzięłam głęboki oddech, mrugnęłam i dałam łzom wolno spływać. Spojrzałam w niebieskie tęczówki.
-On mnie chce.- wyszeptałam by nikt inny nie mógł mnie usłyszeć - on mnie chce...
-Kto?- zmartwił się.
W odpowiedzi, przeszedł mnie dreszcz.
-Nie bój się, jesteś ze mną bezpieczna, kochanie.
Pochylił się nade mną i poczułam jego usta na moich. One mnie uspokajają. Pocałował mnie namiętnie, gdy schody zaskrzypiały wydając dziwny dźwięk. Odsunęłam się od niego, moje mięśnie się napieły, ręce rozprostowały wzdłuż ciała a oczy wyglądąły jak dwie piłeczki.
-On jest tutaj...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz